ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


TV ABC ARTE dla Magazynu KYAA! cz. 10

2018-01-20 22:04:03, komentarzy: 0

Robienie animowanych seriali? Czemu nie?

 

Przez większość części TV ABC ARTE pisałam na temat robienia animacji metodami mniej lub bardziej tradycyjnymi, ale na potrzeby jednoodcinkowego filmiku lub jeśli zebralibyśmy większy zespół na pełny metraż. To dlatego wcześniej była mowa między innymi o fazach ruchu, kadrach, rodzajach grafiki, scenopisie, scenariuszu, twórczemu podpatrywaniu czy o samym montażu.

 

Nadszedł czas na kilka wskazówek jak zamiast jednego odcinka postarać się o własny serial. Nie gwarantuje Wam, że wasze dzieło przyniesie Wam taki sukces jak pewien zombie Czesio Bartoszowi Kędzierskiemu, ale zawsze warto próbować. W polskiej sieci dostępne jest z co najmniej z kilkanaście tytułów kreskówek, które nie koniecznie są emitowane w telewizji, ale jednak mają swych fanów. I to nie najmłodszych, co dla nas też może być nie bez znaczenia. Te tytuły to między innymi: Blok ekipa, Piesek Leszek, Kapitan Bomba, Tysiąc złych uczynków czy wspomniani już Wlatcy móch. Te wszystkie filmy powstały jako niezależne animacje wycinankowe za pośrednictwem odpowiedniego oprogramowania. Niestety nie posiadam takich samych aplikacji jak twórcy tych seriali, ale to nie znaczy, że nie warto przyjrzeć się kilku krokom, jakie na pewno wykonali autorzy tych dzieł, aby nie dodać do tej listy swoich „pięciu groszy”.


Scena z animacji Wlatcy Móch

 

KROK 1…

 

Dialogi i wycinankowe postacie. Wszystkie wspomniane wcześniej produkcje wyróżniają się między innymitakimi cechami: wyraźną tendencją do przeklinania, dziwnym słowotwórstwem lub parodiowaniem wypowiedzi tzw. „elity” oraz wyglądem, pozwalającym na wycinankową technikę animacji. Przez fakt wykonywania cyfrowych rysunków bohaterów jako poszczególne elementy do złożenia (ręce, głowa, korpus, nóżki, wykonywane na osobnych ścieżkach osi czasu), autorzy są zmuszeni do rezygnacji z detalicznego i proporcjonalnego stylu rysunku na rzecz karykatury. To jednak nie jest problem dla widza, który dzięki takim z pozoru prostym do zaprojektowania obrazkom ma możliwość poznać zupełnie nowy styl. Prostota postaci wymusza na twórcach szukanie jakiś metod, aby ich wycinanki jakoś różniły się od bohaterów z „konkurencji”. Szczerze pisząc to czasem na tle jednego z gatunków anime może czasem trudniej odróżnić bohaterów biorąc pod uwagę ich wygląd (oczka, buzie, włosy i gdyby nie inne ciuszki, mógłby być problem!), niż Anusiaka od kapitana Bomby.

 

Warto jeszcze wspomnieć w tym punkcie, że o wiele przyjemniej animuje się wycinankowe postacie w ubrankach, a niż te same bez odzieży. Chodzi tu o estetykę. Ładnie narysowane mogą wręcz sprawić, że zostały wykonane zupełnie inną techniką, imitującą styl klasycznej animacji takich jak nasze przygody psa Reksia… I tylko ta dygresja. Pod warunkiem, że tewszystkie postacie ludzkie lub uczłowieczone zwierzaki nie są nagie.

 

Nigdy nie lubiłam wycinankowej adaptacji przygód muminków, a tylko tą klasyczną z TVP (i te uczucie, kiedy młody człowiek dowiedział się, że to było anime!), która zachwycała wyglądem postaci, ale ona nie była wycinankowa. Jednakże wycinankowa adaptacja, polskiej produkcji wcale nie była zła. Miała piękne kolory. Sami oceńcie, które muminki bardziej Wam przypadają do gustu.

 

Mnie osobiście marzy się realizowanie wycinankowej animacji, która będzie wyglądać niczym dwuwymiarowa, klasyczna animacja poklatkowa, ale o wiele szybciej montowana. Fakt wycinkowości postaci ułatwia montaż – to znaczy szybciej tworzy się nowe fazy ruchu z kawałków, a niż rysując ciągle całą postać. Łatwiej jest stworzyć 20 kombinacji skoku postaci z kilku elementów, a niż mozolnie powtarzać 20 całościowych obrazeczków, a to jest istotna sprawa przy robieniu serialu, o którego sukcesie przede wszystkim zadecydować może systematyczne wstawianie nowych epizodów.

 

KROK 2...

 

Tła czyli co warto zrobić. Tła wykonywane na komputerze o wiele łatwiej zmodyfikować. Można je również potraktować w charakterze wycinanki to znaczy nie malować wszystkiego tylko na jednej warstwie, (a właściwie skoro piszemy o animacji to na jednej ścieżce osi czasu). Dzięki temu zabiegowi za pomocą kilku kliknięć będziemy mogli sprawić, że jakaś postać rzuciła... w inną osobę krzesłem! Ja tutaj nie namawiam Was do czynów zabronionych (to tylko kącik o animacji), ale zawsze warto mieć na uwadze, że animacje to takie filmiki, w których bohaterów można zmusić do wszystkiego i nie odbije się to na zdrowiu fizycznym jakiegoś kaskadera. Tę wskazówkę, o takim a nie innym charakterze animacji, warto pamiętać przy polecaniu różnych tytułów innym osobom, bo w końcu na przykład nasz serial może nie koniecznie nadawać się do zareklamowania siedmiolatkom.

 

Nie przypadkowo w dzisiejszym odcinku podaję przykłady „bajek dla dorosłych”, których zadaniem jest rozrywka i w pewnym sensie nawiązanie nowej dyskusji, czym jest animacja. I jeszcze jedno słowo wyjaśnienia od Justy – bajka to typ wiersza, w którym występowały zwierzęta obdarzone zestawem ludzkich cech i zakończone morałem. Gdyby dalej popytać panią od polskiego, to najprawdopodobniej nauczycielka wspomniałaby jeszcze, że bajka jako wiersz to również satyra polityczna, adresowana do dorosłych czytelników. Tak przynajmniej bywało w epoce oświecenia. Więcej o takich zagwozdkach wspomnę jeszcze w kolejnych odsłonach TV ABC ARTE, ale teraz powróćmy do realizacji naszego serialu. Skoro mamy przygotowane tła i wycinankowych bohaterów to warto zabrać się za fabułę pierwszego odcinka...

 

KROK 3…

 

Przy realizacji scenariusza serialu warto skupić się na dialogach, które będą rekompensować nam brak efektów 3D i innych fajerwerków wizualnych. O czym wspominałam już na początku moich rozważań. Ponadto tworząc cykl animacji musimy już w pierwszym epizodzie pokazać widzowi, czy każdy odcinek będzie stanowić zamkniętą fabułę, czy wręcz jak w przypadku anime bywa, że w prawie każdym epizodzie, wrzucimy bohatera do losowej pułapki i damy jasno do zrozumienia, iż „ciąg dalszy nastąpi”.

 

Che, che. Wiem, że w przygodach pokemonów był nawet ten napis, ale chyba pomijając pierwsze odcinki pierwszej serii o stworkach, dalej otrzymywaliśmy coraz bardziej fabularnie zamknięte opowiastki. Inna sprawa była z konkurentami – digimonami i to niestety też ma swoje minusy.

 

Biedny jest widz, który pozostaje z takim filmowym ciasteczkiem, gdy nagle okazuje się, że dopiero w 2018 roku i to nie na początku, co porobiło się chociażby w ostatnim filmie z Digimon Adventure Tri, że taka szkarada pokazała się na ekranie… Niebawem po tym epizodzie w sieci zaczęły się teorie co dokładnie się stało, bo fani chcą jak najszybciej znać kolejny odcinek. Chociaż z drugiej strony, brak szybkiej odpowiedzi od Toei Animation to również strategia marketingowa. Po premierze ostatniego Tri pokazali kolejny plakat i już nowa dyskusja fanów trwa w najlepsze…

 

Takie zagrywki z widzem mogą być bezpieczne w przypadku tytułu, który wcześniej był emitowany w sposób ciągły i dzięki temu stał się marką. To dotyczy nawet parodystycznych animacji z naszego podwórka. Serial Wlatcy móch nie nabawiliby się takiego sukcesu gdyby nie systematyczność animatorów i aktorów. Wlatcy doczekali się również pełnometrażowej wersji, wspartej przez Polski Instytut Sztuki Filmowej, więc to najlepiej pokazuje, ze warto próbować tworzyć wieloodcinkowe animacje. O sukcesie Czesia i ekipy zdecydowała również nowa strategia marketingowa, polegająca na tym, że przestano recenzować tę serię jako polski odpowiednik Miasteczka South Park.

 

KROK 4…

 

Podsumowując: oto co należy wziąć pod uwagę przy pracy nad serialem: wykonać tła (polecam grafika wektorowa, a dlaczego to już pisałam we wcześniejszych odsłonach TV ABC ARTE) i postacie, napisać scenariusze odcinków, a potem zmontować to wszystko wraz z nagranymi dialogami (o ile nasi ulubieńcy gadają jak ludzie). Oczywiście istnieje również opcja, że nasz serial będzie pokazywał losy osób, które komunikują się ze światem za pośrednictwem kolorowych karteczek lub my autorzy wprost pobawimy się w estetykę kina niemego. Tak też można.

 

Co do samego scenariusza (polecam zabierać się za odręczny scenorys w przypadku planowania odcinków, to bardzo ułatwi zadanie przy realizacji serialu): można wcześniej z góry zaplanować o czym to wszystko będzie lub komentować za pomocą serialu bieżące wydarzenia. Strategię komentatorów przyjęli między innymi dresiarze z Blok Ekipy autorstwa Bartosza Walaszka. Jest jeszcze trzecia opcja, pozwalania fanom na współtworzenie fabuły. To znaczy żeby robić odcinki na podstawie najbarwniejszych fan artów (do dziś nie rozumiem, dlaczego fanowskie komiksy w Japonii są ponoć nielegalne, ale ciekawe czy fanowskie animacje również?!).

 

W takiej barwnej sytuacji, pozostaje mi zachęcać Was do tradycyjnego dorwania kredek i pisaków w dłoń, a także tabletów… i widzimy się na łamach kolejnego magazynu Kyaa!



Animacja Justy - kicia Sara i Ewka

 

I tak na marginesie marginesów, czy poznajecie, który mój kolorowy obrazek pochodzi ze scenorysu (ang. storyboard czyli scenopis obrazkowy) zamieszczonego w TV ABC ARTE cz.9?

 

Justyna „Justa” Margielewska 

« powrót

Dodaj nowy komentarz


Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)