ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


TV ABC ARTE cz. 5 dla magazynu Kyaa!

2017-04-25 20:21:03, komentarzy: 0

 

Tła czyli inne trzeciolementowe sprawy błahe, ale jednak istotne...

 

Witajcie! Tym razem skupimy się na kilku elementach, związanych z animacją, a będącymi tym, co przemawia za całością filmu, nie mniej niż fajne efekty dźwiękowe, che, che. Zanim będziemy rysować kolejne fazy ruchu, czy zastanawiać się nad kreowaniem bohaterów, trzeba powspominać o elementach niby błahych, ale istotnych, takich jak tła... i wierzcie mi „scenografia” do filmu rysunkowego bywa okropnie problematyczna!


Czarownice i zwierzaki na wielkiej górze  

 

KROK 1...

 

Zacznijmy od wymienienia sobie tytułów anime i mang, które zauroczyły nas swoimi tłami. Moje pierwsze skojarzenia wiodą do filmów Studia Ghibli, albo do mangi Pani Kaoru Mori o losach pewnej panny młodej... W przypadku Studia Ghibli warto wymienić jedną z wielu wybitnych produkcji, (którą jeszcze nie zrecenzowano na łamach Kyaa!, albo ja po prostu nie czytałam recenzji) o tytule Księżniczka Kaguya. Ten film tak został stworzony, że przypomina animowaną formę drzeworytu, albo wręcz ilustrowanych zwojów, zapisanych czarnym tuszem i pomalowanych pastelowymi barwami. Taka też jest tytułowa bambusowa księżniczka i jej delikatne otoczenie. Gdyby tak porównać dzieło animatorów z Ghibli z komiksami pani Mori, mamy do czynienia ze stylem minimalistycznym, a nie z drobiazgowym realizmem, ale w jednym jak i w drugim przypadku twórcy nie zapomnieli o odpowiednim tle dla swoich fabuł.

 

Z uwagi na to, że kącik TV ABC ARTE traktuje bardziej o animacji niż o komiksie, pozwolę sobie bardziej skupić się na tym, co do zaoferowania miało Studio Ghibli. Bambusowa dama Kaguya otoczona przepychem przez swoich przybranych rodziców, porusza się w świecie namalowanym farbkami. Wolę nie wiedzieć ile trudu włożyli w to wszystko animatorzy, bo choć miejscami śliczniusie obrazki wydają się być proste, tła zostały opracowywane nie mniej dokładnie niż fazy ruchu postaci. Ta lekkość poruszania się płatków, kwiatków i świadomość zastosowanej techniki, która od razu sugeruje ręczną robótkę, nie pozwala zapomnieć, że o klasie animacji Studia Ghibli decydują detale! Te pozornie nie istotne szczegóły jak poruszanie się źdźbła trawy, nie raz były wymieniane jako atuty tych bardziej realistycznych obrazów wytwórni spod logo trolla Totoro. Wspominane przeze mnie losy bambusowej księżniczki nie są też wyjątkiem w tej sprawie. Na rysowników czekała masa rysowania...

 

W ten oto sposób, dochodzimy do wniosku, że jedne studia robią wszystko, aby dostarczyć komfortu dla widza, aby ten mógł w pełni cieszyć się z filmu, a inne nieco mniej z wszelakich powodów, na braku funduszy zaczynając. Nie mam zamiaru tutaj nikogo osądzać. To się zdarza, że na tłach mniejsze studia muszą nieco oszczędzać, że jak się da to mamy statyczny błękit nieba, albo nieruchomy krajobraz na dalszych planach. Jednakże, nie spotkamy się raczej z animacją, gdzie bohaterowie chodzą po białym tle. Może z jednym wyjątkiem, jeśli mamy film eksperymentalny... traktujący o tym, jak się robi film animowany. Studio Worner Brothers wypuściło kiedyś taki odcinek, w którym królik Bugs był animatorem pastwiącym się nieco nad kaczorom Daffy'im. Uszaty drań wiecznie zmieniał tło akcji, albo za pomocą gumki od ołówka amputował swojemu rywalowi kończyny, tak żeby było śmieszniej.

 

 

KROK 2...

 

W ten oto sposób, możemy dojść do wniosku, że tła są potrzebne o ile właściwie nie robimy kina eksperymentalnego. Gdy już jednak decydujemy się na tworzenie filmu określoną techniką, warto zastanowić się nad kilkoma rzeczami i przynajmniej odpowiedzieć sobie na te pytania:

 

1. Co zrobić jeśli postacie są rysowane ręcznie, czy warto zrobić tło w 3D na komputerze?

 

Podobny problem mieli twórcy Kosmicznego meczu. Na tło fotograficzne z żywymi aktorami, wrzucili animki, uzasadniając to odpowiednim scenariuszem, tak aby Michael Jordan mógł zagrać w drużynie wspomnianego już królika Bugsa, przeciwko kosmitom.

 

2. Proporcje. Jeśli w prosty sposób rysujemy postacie, to czy budynki, drzewa mają być jak zapałki, a może dla kontrastu niech będą bardzo realistyczne?

 

Czemu nie. Wyobraźmy sobie, że nasz film jest zbudowany z punktu widzenia, bohatera, który ma taki wzrok, że aż szkoda gadać. Ja taki patent zastosowałam w mojej animacji z 2013 roku. Tła były rysowane ręcznie, a postaci na komputerze. Choć rysunki wyglądały stylowo podobnie to czuć było, że coś jest nie tak, (brak efektu 3D, błyski, ale jednak jakoś to się ze sobą scalało). Kadry przykładowe poniżej...

 

3. Czy do postaci rysowanych na tablecie warto zbudować tła z klocków, plasteliny i innych elementów? Notabene bardzo podobne pytanie, co w przypadku tego pierwszego. I oczywiście jest to do wykonania, wystarczy na przygotowane wcześniej tła dać postacie. Jednakże gdy aktorami będą maskotki czy nasi bohaterowie wykonani z gliny, otrzymamy własnoręczne kino 3D.

 

4. Efekty. Nie zapominajmy, że tłem są rożne wariacje na temat światła, które może pozwolić na zastosowanie z pozoru estetycznie gryzących się ze sobą technik, albo jakiegoś deszczyku, mgiełki czy zachmurzenia. To też pokazują kadry z mojej animacji...

 

KROK 3...

 

Teraz możecie jeszcze zastanowić się nad tym, jakie tła powinny mieć postacie, których fazy ruchu przygotowałam na tych obrazkach. Nie ukrywam, że najbezpieczniejszą metodą byłoby wykonać pisakami jakiś krajobraz i pokolorować go tak samo jak te typy papugi i łasicy. Rzecz jasna najpierw trzeba byłoby wyciąć bohaterów, a potem cykać fotki z ich coraz to nowymi fazami ruchu na jakimś tle. Ostatnim etapem byłoby przygotowanie kadrów na komputerze w celu ostatecznego zmontowania, choćby na tym darmowym Windows Movie Makerze...

 

KROK 4...

 

A teraz ostatni etap moich dywagacji. Przyznaję się, że tła do animacji bywają bardzo problematyczne, nawet jeśli zdecydujemy się na minimum z minimum. W moich pierwszych filmikach bywało, że albo miały za mały rozmiar, albo postać miała taką fazę ruchu, że przy montażu trudno byłoby uniknąć efektu trzęsącego się obrazu. Co gorsza jeśli decydujemy się używać programów, takich jakie mamy (chociażby całkiem funkcjonalnego The Gimp) czyli żadne tam aplikacje używane przez wielkie studia, to mamy jeden wielki problem. Polega on na tym, że trzeba jak ognia unikać mega zbliżeń, albo sytuacji gdy w kadrze widać tylko połowę naszego bohatera (a my lenie jak na złość narysowaliśmy sobie całego bydlaka tylko chcieliśmy zrobić zbliżenie na jego buzię), bo program jako plik zapisze cały obraz, nawet to co znajduje się poza umownym tłem. Niby w Corelu istnieje taka opcja zapisu, ale raczej jako pdf, a teraz sobie wyobraźcie, że nasz Windows Mowie Maker rozpozna pdfy jako pojedyncze klatki. Mi się to nie udało. Oczywiście istnieje wariant jak problemu się pozbyć. Wystarczy zmodyfikować szkic i dać odpowiednio wykadrowany obrazek, ale najlepiej zapisany jako wektor, bo jak już wspominałam we wcześniejszych odcinkach TV ABC ARTE, grafika rastrowa raczej się spikselizuje.

 

Co jednak zrobić z mega zbliżeniami? Gdy na przykład chcemy pokazać fragment czyjeś twarzy, a po boku pół tła? Przypominam, że wektory muszą być zamknięte, bo inaczej się nie tego nie pokoloruje. Pozostaje narysować te pół twarzy tak, aby dopasować w pionie i poziomie z tłem i to jest problematyczne. Przy takiej zabawie z tłami najlepiej sprawdza się kadr amerykański, albo ogólny, ewentualnie panorama i to też się tyczy możliwości zmiany tła na nieco inne. Widać to całkiem nieźle na zamieszczonych przeze mnie obrazkach kolorowanych w powszechnie dostępnym The Gimp.

 

Myślę, że na tym zagadnieniu skończę. Zatem tradycyjnie, bierzcie kredki i pisaki w dłoń i widzimy się w kolejnej odsłonie TV ABC ARTE. Mam nadzieję, że nie zraziłam Was tymi narzekaniami na temat teł, bo w końcu robienie animacji to fajna rzecz, co nie?

 

Pozdrawiam, Justyna „Justa” Margielewska 

« powrót

Dodaj nowy komentarz


Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)