ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Smerfy i komunizm czyli obgadujemy animacje cz. 1

2014-06-21 08:08:16, komentarzy: 1

 

Obgadujemy animacje... Blog z cyklu ciekawostek i dygresji. Na pierwszy rzut taśmy, znane i lubiane „Smerfy”. Autorem pierwowzoru jest rysownik Peyo. Smerfy jak opowiada autor, mieszkają w europejskich lasach w zakątkach, gdzie nadal panuje średniowiecze. I komunizm.


Z początku Smerfy miały być dobrymi komunistami, a czarodziej Gargamel złym kapitalistą.

To dlatego Papa Smerf jest czerwony, a cała reszta ma identyczne wdzianka.


Smerfy różnią się tylko cechami charakteru, które są określane przez różne symbole, niczym idea doboru naturalnego... nie chyba bardziej materializm dialektyczny.


Pracuś jest pracowity, ma robocze wdzianko i ołówek przy uchu, Laluś ten bikiniarz, nosi kwiatka jak hipis i jest kompletnie bezużyteczny, Ważniak dla odmiany to niepotrzebny intelektualista

i gdy gada za wiele, dostaje kopa od innych.


Dla poparcia tezy o komunie, przytoczę epizod jak Gargamel chciał zrobić ze smerfów stos złotych monet, ale fałszywki były gadające.


Później Peyo, skupił się na złagodnieniu idei i czarownik chciał już tylko łapać smerfy na śniadanie, a w nowszych filmach, magię stworzonek, używać jako źródła swej mocy.


Filmy, gdzie Smerfy były w Nowym Jorku i Paryżu, opierają się na komiksie o losach biednej Smerfetki, który niczym mit o Puszce Pandory, miał sprowadzić na błękitna krainę słodkości, gniew Gargamela. Pierwszy film, ponadto pokazywał jak Ciamajda, chciał zostać bohaterem, a nikt mu nie ufał, nawet Papa, bo Ciamajda to Ciamajda... i nie przestanie nigdy być ciamajdowaty.


To taki śmiech z cech. W drugim filmie, smerf Maruda, doszedł do wniosku, że chce zostać Optymistą, bo złość piękności szkodzi. Kto oglądał, ten wie, co było dalej...


Pod tym katem najlepiej prezentują się wredki czyli szare smerfy, które potrzebują smerfesencji do życia, ale przynajmniej ich imiona nie wyznaczają im ich cech charakteru. Dziś możemy powiedzieć, że te smerfne cechy to taki efekt komizmu, ale przypisanie rol postaciom, wzięło się z jakże obiektywnych haseł na plakatach przedstawicieli Proletariatu...


Belg Peyo nie znajacy komuny, postanowił się pośmiać, ale co ciekawe komuna również się śmiała sama z siebie, może nie wiedząc, co było źródłem inspiracji. W końcu, to tylko komiks o dziwnych stworkach. Lepszy podtekst miało anime, znane jako „Pszczółka Maja”, ale o tym to już inna historia.

 

Zatem, cyklicznie będę na stronie www, „obgadywała animacje” te ulubione. Zapraszam do komentowania.  Tutaj mam zwiastun, jednego z filmów: 


Kategorie wpisu: Animacja
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • xXkahahunkaXx 15:25, 21 sierpnia 2014

    Ja tam nigdy nie lubiłam smerfów zawsze były dla mnie jakieś dziwne a ten gargamel jest jeszcze gorszy...

    Odpowiedz

Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)