ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Recenzja: Trudna lekcja indywidualizmu

2015-07-16 16:49:26, komentarzy: 0

Paradise Kiss Yazawy Ai

 

Yukari Hayasaka nie ma łatwego życia. W zasadzie jej egzystencja, ogranicza się do zdawania egzaminów i wysłuchiwania matczynych pretensji. Taki przynajmniej jest los naszej bohaterki, na początku pięciotomowej mangi „Paradise Kiss”, Yazawy Ai.


Yukari i jej przyjaciele modnsie


Jednakże, Caroline, pod wpływem nowych znajomych, zbuntuje się i zacznie chodzić na lekcje do... szkoły życia. Miejscem jej nauk indywidualizmu okażą się atelier, studio mody, pokój George'a i inne miejsca, do których Yasuko zabroniłaby córce uczęszczać.

 

Indywidualizm to przekleństwo, z którym trzeba walczyć.”

 

Już na samym początku polubiłam Yukari aka Caroline za jej wybuchową osobowość, którą de facto odziedziczyła po swojej, wymagającej matce. Caroline jest inna od jej brata Suguru, kujona (tak przynajmniej mangaka go narysowała, że innego typa mi nie przypomina), na dodatek, dającego się łatwo „sterroryzować”. Jest to smutne, że jednym z problemów napotykających bohaterów są ich złe relacje z rodzicami. Od niedobrych ocen zaczyniwszy, po uczucie, że się zostało rodzajem przeszkody, niepozwalającej opiekunowi na zdobycie kariery. Być może i dlatego, paczka młodych projektantów z ich kandydatką na modelkę Caroline, nie ma łatwego życia. Gdyby streścić te pięć tomów mangi powiedzielibyśmy, że są to opowieści o modzie, relacjach dziecko – rodzic i różne, miłosne perypetie młodych bohaterów. Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po tomik, w oko mi wpadły stroje i sylwetki bohaterów, a niekoniecznie fabuła. I jeszcze humor, a w zasadzie dystans autorki wobec tych wszystkich, niezbyt przyjemnych tematów jakie poruszyła w swoich komiksach.

 

Normalnie dziwni bohaterowie”

 

Nie ukrywam, że są atutem mangi. Wszystko za sprawą oryginalności ich strojów. Wobec grupy Paradise Kiss aka Parakiss, powiedzenie, że „nie szata zdobi człowieka”, musi najwyraźniej przejść do lamusa. I chociaż gitarzysta, Arashi Nagase, pomimo zbuntowanego wyglądu (włos na jeża, agrafki wbite w twarz, skóra i obowiązkowa gitara na plecach), radzi Caroline nie uciekać z domu... Jakoś, nie chce się wierzyć w jego słowa. Czyżby stereotyp miał aż taką wielką siłę? Z drugiej strony, razem z przyjaciółką Yukari, Miwako Sakuradą tworzą stały związek... Największym dziwadłem pozostaje niejaka Isabella, która tak naprawdę jest facetem ubranym w piękne i efektowne, a zarazem kobiece fasony. Postać ta intryguje i przyciąga, a zarazem wróży zaskakujący finał w piątym tomie.

 

Powróćmy do najważniejszych bohaterów mangi. Caroline przyłącza się do grupy z liceum artystycznego Yazagaku za sprawą postaci o pseudonimie George. George aka Jouji Koizumi, zapowiada się na przyszłego projektanta mody. Jakoś nie przypadł mi do gustu, ten fan szybkich aut w kapeluszu. To on dowodzi zespołem, który odwala „czarną robotę”.

 

I jeszcze Caroline, dziwne, że przedstawiam ją na końcu. Na pierwszych stronach rozdziałów, widzimy ją w różnych kreacjach. Dziewczyna ma długie, ciemne włosy, małe jak na bohaterkę mangi oczy, ale niezwykle wyraziste. Arty z nią są dobrym przykładem na plakat dla żurnala. Mam w nich swojego faworyta z portretem Caroline, w bluzce z różanym wzorem i w koralach. Wygląda troszkę jak modernistyczna gejsza. Generalnie, kreska w artach jest magiczna, a proporcje obliczone z matematyczną dokładnością. Autorka stosuje rastry, ale nie przesadza z tym. Z reguły są one elementem tła, ponieważ kreacje postaci mają wiele szczegółów i nie wymagają pokolorowania. Zaś w kadrach, dominuje karykatura. Yukari często się wścieka, albo śmieje lub wstydzi. I tak w kółko. Nie da się jej nie lubić. Na dodatek, Caroline trochę przypomina słodką wiedźmę. Jakże wymowny jest kadr z młodą Japonką w pidżamie i czarnym, ale sympatycznym kotkiem u jej stóp. Podobnie jest w przypadku najlepszej kumpeli Caroline. Miwako też jest słodka, ale ma dziwną manię częstych zmian fryzury, a w zasadzie swojej peruki, przez co, ciągle wydaje mi się być kimś innym. W drugim tomie jest art z roześmianą Miwako z jej ulubionym środkiem transportu czyli motorem. Też przecudny. Oprócz wymienionej gromadki mamy licznych bohaterów drugoplanowych i epizodycznych. Na kartach mangi możemy również poznać między innymi: byłego chłopaka przyjaciółki Caroline (prymus martwiący się o niezdane egzaminy Yukari, a nie o jej sytuację życiową), sławną siostrę Miwako (punkt odniesienia i ideał dla młodszej), czy małą Alice lubiącą zadawać krępujące pytania... Normalnie dziwni bohaterowie.

 

Humor czyli śmiech przez łzy”.

 

Kolejnym atutem mangi jest autorefleksyjny humor. Obok cudnych artów jest on wizytówką tej krótkiej serii. Często obok docinek bohaterów, autorka zamieszcza komentarze w stylu „Isabella ma piękną kreację w kolorze różu, ale to manga więc jest ona czarno – biała”, albo „po, co Yukari tyle ksywek, czytelnicy się nie połapią”. Na dodatek, Caroline pokazuje zgromadzonemu sabatowi dziwadeł czyli swoim kumplom, mangę, którą właśnie czytacie. Żeby było ironiczniej, nikt nic nie kuma, bo nikt mang nie czyta, a przecież to jest Japonia, ludzie. I wiele innych zaskakujących spostrzeżeń, które w tłumaczeniu Aleksandry Watanuki brzmią całkiem sympatycznie.

 

„Nie ma ideałów”.

 

Jednakże, tytuł oprócz zalet ma także swoje wady. Seria jest za krótka. Ledwo przyjaciół Caroline poznajemy, a już się rozstajemy. Ciekawym rozwiązaniem są humorystyczne komentarze, ale różnie bywa z ich czytelnością. To samo tyczy się niektórych dialogów w dymkach i poza nimi. Jako że, to manga o modzie, zastosowany standardowy format, przeszkadza w oglądaniu tych wyrafinowanych strojów, a przecież autorka tak się natrudziła! I fabuła mogła być lepsza. Cenię ten tytuł za wyraziste postacie. Tylko dlaczego mam wrażenie, że to komiksowa „moda na sukces”?

 

Na szczęście tytuł broni się swoim zakończeniem, które psuje to mylne wyobrażenie, bo w końcu jest to komiks, apelujący o sprzeciw wobec konformizmu. Bycie modelką nie ogranicza się do zarabiania pieniędzy i sławy. Tylko ja nadal wolę inne tematy, choć mangę gorąco polecam jako odskocznię od amerykańskiej wersji żywotu projektantów.

 

Pisałam wielokrotnie, że tomiki mają świetną kreskę, ale ich okładki nie zachwycają. Niby to rysunki postaci w strojach, ale to nie jest kolorowa wersja artów, o których wspominałam. Obrazek z Caroline w kolorze, byłby strzałem w dziesiątkę. Zamiast tego, dla przykładu tom drugi reklamuje facet w kapeluszu i w marynarce z krawatem. Strój w jednolitym niebieskim. To samo z jego oczami i włosami, zaś twarz mężczyzny jest słabo wyeksponowana z mdłego tła. Może ktoś lubi taki styl na okładkę, ale ja wolę rysunki z początków rozdziałów lub naszą grupkę wariatów, o których była ta recenzja. Podsumowując, tytuł zasługuje na uwagę, choć nie jest najnowszy. Wszak, jego ostatnia część pochodzi z 2003 roku. Warto poznać te komiksowe oblicze mody. Ogólnie, manga daje do myślenia, ale pozwala też zrelaksować się i pośmiać. Zwłaszcza, że Waneko zaserwowało nam po raz kolejny ten tytuł do kupienia w sieci Empik, prawdopodobnie z okazji ekranizacji mangi Yazawy Ai w Japonii jako filmu live action.

 

Generalnie, mangę oceniam na 4, 5.

 

PLUSY:

  • Wyraziste postacie.

  • Poruszenie problemu indywidualności w Japonii.

  • Humor.

  • Piękne arty, które otwierają rozdziały.

  • Świetne obrazki pod względem anatomii. Zwłaszcza, postać bohaterki.

 

MINUSY:

  • Wiele kadrów na jednej stronie. Miejscami trudno ogląda się kreacje bohaterów.

  • Troszeczkę chaotyczna fabuła.

  • Odstraszające okładki tomików.

 

Informacje o mandze:

Gatunek: josei, manga dla czytelniczek, rekomendowana od lat 15 – nastu.

Autor: Yazawa Ai

Wydawca: magazyn Zipper (Jap.), Waneko (Pol.)

Status: Zakończona.

 

Oceny z Internetu:

Tanuki.pl: Paradise Kiss: 8, 27 w tym (postaci 8/10, fabuła 7/10, kreska 8/10)

 

Justyna Justa Margielewska

Kategorie wpisu: Animacja, Komiks
« powrót

Dodaj nowy komentarz


Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)