ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Puka Puka Juju Nie tylko w horrorach, ludzie mają prawo bać się

2015-03-21 08:51:07, komentarzy: 0

 

Bardzo lubię dobrze wykonane perełki, to znaczy krótkie anime, opowiadające na temat czegoś z tzw. sensem. Tym razem, mój wybór padł na pastelową opowiastkę o malutkiej, ale odważnej dziewczynce i pulchniutkim tatusiu, który bohaterstwem nie grzeszył. Już za początek pomysłu, autorom należą się brawa, a to przecież dopiero lead tej recenzji.


Rafa kolarowa i Mała Mika ze swoim morskim przyjacielem Dudu

 

„Puka Puka Juju”, krótkie anime, znane też pod tytułem „Dudu the floatie” to kolejne, malutkie dziełko wykonane przez debiutantów. Tym razem Young Animaton Training Project 2011, popisał się historią z perspektywy morskiej toni, która dla jednych bywa rajem, a dla mniejszej reszty niemiłym wspomnieniem.

 

Po kolei, wszystko zaczyna się od snu tatusia, którego dręczą wspomnienia z dzieciństwa. Mianowicie, jego ojciec, wrzucił go do wody, kiedy ten był maleńkim chłopczykiem, by jak najszybciej, mógł nauczyć się pływać. Efekt eksperymentu, oczywiście, przyniósł odwrotne skutki, tatko unika morskiej toni jak ognia. I za każdym razem, kiedy jego córeczka Mika prosi go, aby pojechać nad ocean, ten odmawia. Nie jest to trudne, bo ciągle dzwoni do niego szef z pracy i czegoś chce.

 

Jednak, gdyby tym razem miało być podobnie, nie byłoby o czym pisać tej recenzji. Pech chciał, że i tym razem do tatuśka zadzwoni szef, akurat wtedy gdy mała i ojciec, wsiadali do auta. To bardzo ciepła, ale miejscami smutna opowieść z gatunku okruchy życia. Dlatego też, podczas nieobecności tatuśka, Mika spotka we śnie diugonia Dudu, tajemnicze stworzenie z głębin oceanu i będzie musiała chronić swojego ojca przed niebezpieczeństwem.

 

Czyżby mała coś podejrzewała, że pod przykrywką słów, „tato nie potrafi pływać”, kryje się coś więcej? Wierzcie, mi, te anime, wiernie ukazuje codzienne życie w Japonii z odrobiną magii. Pomimo, że film rysunkowy trwa niecałe pół godziny, cechuje go spójna opowieść. Fabuła, podzielona na kilka scen z mamą, młodszym bratem, tatusiem i samą Miką w domu, nie zapomniała też o pokazaniu tego, gdzie pracuje ojciec, a także skupia się na malowniczych podmorskich głębinach. Kreska różnicuje się na tą bardziej realną i taką „gumowatą i lepką” gdzie żyje Dudu, kiedy trzeba pokazać baloniarskie mewy, żółwia czy samego tytułowego bohatera. Mika musi stawić czoło złej władczyni podwodnej krainy Panience Mimice, „a co na to tato?”, Zobaczcie sami.

 

Według mnie, anime dobrze spisuje się jako pozycja z gatunku okruchów życia, bo jest wzruszające, z sympatycznie narysowanymi postaciami. Na uwagę zasługuje sylwetka, potężnego, a może bardziej misiowatego ojca i drobnej Miki z uroczą twarzyczką. Mamusia to typowy portret kobietki, powiedziałabym nawet stereotypowy. Feministkom, mógłby się narazić taki wizerunek „kury domowej”. Do postaci młodszego brata, jakie mieć tu pretensje? Trudno powiedzieć coś konkretnego na jego temat. Po prostu, w anime zamieszczono portret niemowlęcia, noszonego na rękach. I tyle.

 

Muzyka odcinka specjalnego, nie zwala z nóg, ale też jakoś nie zapada specjalnie w pamięć. Poza finałem, który z resztą jest wyjątkowo nastrojowy i poetycki, gdzie brzmienie na fortepianu czy tam pianina, po prostu gra na emocjach. Przynajmniej mi. Za to Mika, mówi do widza przeuroczym głosem. Całkiem dobrym wokalem, może też popisać się ojciec i Dudu. Panienka Mimika ma dość irytujący ton głosu... zaraz ona powinna być taka niedobra, więc wszystko gra! Ciekawy głos ma też balonowy żółw, takiego przestraszonego starca. Głosy tym postaciom udzielili świetni seiyuu: Kikumi Umeda (Dudu), Rokurô Naya (żółw), Emiri Katou (Mika), Kaori Mizuhashi (Panienka Mimika) czy Kenta Miyake (tata).

 

Moja ocena, tytułu jest wysoka, bo to aż piątka, za magię codzienności pogodny, ale niewyidealizowany do szpiku kości, świat przedstawiony, ukazujący poważny problem, wiecznej nieobecności zapracowanego rodzica w domu, w tym przypadku ojca.

 

Rozumiem, że nie jest to najbardziej obiektywna ocena recenzentki. Zatem Wybaczcie mi za piątkę, jeśli Uznacie, że za bardzo „wygórowanym” te z gruntu rzeczy, bardzo proste pod względem fabuły anime. Polecam każdemu Widzowi, no może poza feministkom, z wiadomych powodów.

 

PLUSY:

  • paleta barw

  • rysunek postaci i tych ludzkich i tych zaczarowanych

  • pomysł na pokazanie codzienności bez przynudzania

  • głosy postaci

  • normalnie... niesamowity pod względem plastycznym i muzycznym finał opowieści


MINUSY:

  • dla mnie za krótkie anime

  • nie wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa, poza ostatnia sceną

  • wizerunek mamusi


DANE O ANIME:

 

Gatunek: okruchy życia

Czas trwania: 25 min.

Rok wydania: 2012

Projekt: Kaiho Suzuki

Reżyser: Hioshi Kawamata

Scenariusz: Yasutoshi Murakawa

Montaż: Takeshi Seyama 


Kategorie wpisu: Animacja, Literatura
« powrót

Dodaj nowy komentarz


Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)