ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Oldschoolowy literacki blog cz. 2

2015-04-20 16:58:15, komentarzy: 0

 

 

Tym razem, garść bardzo króciutkich niby haiku... Che! Pisane pomiędzy zajęciami na studiach... z nudy? HAIKU??? Chociaż właściwie, biorac pod uwagę wyniki z wyszukiwarki, to chyba powinnam napisać inne słowa, ale nie mam zamiaru :)

BO POEZJA TYPU HAIKU TO NIE JEST LITERACKIE PORNO :) 


Literacki obrazek z drzewami wiśni do góry nogami

 

Brama z róż:

dziecięca, bajkowa kraina,

w zeszycie.

 

Ślepiec szuka

blasku słońca,

oczyma serca.

 

Klątwa wieźmy – kłamstwo

rozkapryszonej damy,

nie potrafiącej kochać żebraka.

 

Trucizna jak puszka

Coca Coli w reklamie gra,

eliksir szczęścia.

 

Muchomor to wróg:

niewinny kapelusznik z oczkami

od Mordercy.

 

Wiara nigdy nie kłamie,

bojąc się zwątpić we własny sens

istnienia.

 

Poemat – Domem?

Z kwiatów podarunek Romantyka

dla żony.

 

Ich źrenice,

niewypowiedziane lustro

Prawdy.

 

Lucyfer – całym złem świata?

W oczach anioła.

Zguba.

 

To jest Filozofia!

Szukanie sensu życia,

tam gdzie go nie ma!

 

Nie wpuszczać Śmierci do domu!

Nic z tego, już tutaj jest ostatnia.

Nie czekała na zaproszenie.

 

Płomienisty ptak – Feniks,

posiłek z mikrofalówki,

jadany na obiad.

 

Cudotwórca przenoszący góry,

kaleka z podwórka,

na klatce schodowej.

 

Zemsta to sztuka,

w teatrze i w życiu

na co dzień.

 

Złodziej – Turysta?

Zwiedzający muzeum

w nocy.

 

Stary kalendarz...

wszystkie dni i nice,

mojego życia.

 

Larwa motyla,

zrobi wszystko z miłości do kwiatów,

nawet zmieni twarz.

 

Wyczynem jest zdobycie,

Mont Everest,

za pomocą rąk!

 

Jak nietoperz,

życie zawisło,

do góry nogami!

 

Życie – kruche gałęzie,

spróchniałego drzewa

na drodze.

 

Wiek to nie tylko sto lat,

wiek, czas który musi upłynąć,

aby odnaleźć sens życia!

 

Optymista – człowiek?

Szczęśliwy nawet wtedy gdy umiera,

jako pierwszy.

 

Samotność – pusty dom

bez marzeń hałaśliwych dzieci.

 



Człowiek uczy się,

przez całe życie,

bycia sobą!

 


Pamięć – stara klepsydra.

Wypełniona po brzegi,

piachem wspomnień.

 

W lustrze ja,

w sercu ja,

gdzie mnie nie ma?

 

Czerwień i brąz,

to abstrakcja w umyśle

niewidomego.

 

Życie – płatek kwiatu,

wabi zapachem,

nie tylko pszczoły!

 

Zatrzymać czas!

Na nic zniszczenie zegarka,

on nadal płynie...

 

Głupi zegar wisi na ścianie,

odmieniając godzinę,

mojej śmierci!

 

Życie to podróż – na tratwie,

nasz taki marny ratunek,

płynąc po oceanie nienawiści.

 

 

Lód bywa kruchy,

lecz nigdy nie będzie,

delikatniejszy od życia!

 

Piękno jest w nas,

ukrywa się w brzydocie,

niedoskonałości.

 

Widzę kwiaty,

widzę wszystkie barwy,

a nie widzę zła.

 

Trucizna pływa po powierzchni,

jak tabletka na smutki w szklance.

 

Żyjąc na Ziemi

nie dostrzegamy magii

w śpiewie słowika.

 

Tysiące słów!

I tak za mało, aby opisać,

okrucieństwo losu!

 

Uśmiech – twarz człowieka.

Uśmiech – szczęście na wynos.

Aktorka z grymasem amatorki.

 

Dzieci, pamiętajcie o zabawie!

Gdy Wy zapomnicie?

Kto będzie pamiętał?

 

Mozaika barw,

ze zwierząt i ludzi,

świat to puzzle.

 

Na próżno szukam marzeń,

na próżno nie znalazłam,

one znalazły mnie!

 

Co śni się Elfom?

Śnią się czary,

niemagicznego świata.

 

Morderca,

to ten co zabił,

dziecko w sobie!

 

Nie może zasnąć,

w czeluściach swej świadomości,

poeta – Schizofrenik!

 

Szkoda, że musimy się rozstać,

pamiętaj o mnie,

rozdeptany Narcyzie!

 

Żal daru nieśmiertelności.

Podarujmy go,

zapomnianym poetom!

 

Proza życia,

zabija skuteczniej

niż niejedna żmija!

 

Motyle, płatki róży,

Ktoś dał im skrzydła,

Tragedii Ikara nie wróżył.

 

Żyjąc w jednej chwili,

szukamy zakamarków przyszłości.

 

Znowu strzaskałam kubek,

znów przepadła woda Życia!

 

Za ostatni grosz,

kupię samochód – miniaturkę!

 

Seans szmerów i szumów!

Cichoszaaa!

Niewidomi oglądają film.

 

Na poczcie – w skrzynce,

pod kluczem,

zamknięto przebaczenie,

 

Nic nie trwa wiecznie!

Gdyby tak było,

świat byłby gorszy!

 

Pokrzywy,

raczej nikt nie polubi,

choć bywa lekiem!

 


Piorun mknie po niebie,

nocny ekspres,

szybszy od niejednego metra.

 

Myślę więc jestem,

oglądam TV,

chyba znikam!

 

Zbyt często,

pragniemy rzeczy,

zarezerwowanych dla Boga!

 

Jak na obrazie Impresjonisty,

codziennie we mgle do znudzenia,

namalowano mi świat.

 

Czarny wachlarz Nocy,

zasłonił księżyc i gwiazdy,

to tylko stada kruków!

 

Piękno tęczy,

ponoć nie tkwi w barwach,

a w istnieniu.

 

Mam pióro i atrament,

a nadal trudno spisać mi słowa,

w dzienniczku wieczności.

 

Prorocy rodzą się codziennie,

potem piszą horoskopy!

 

Zdecydować o życiu i śmierci,

w pięć minut? – pytał Bóg.

 

Filozof i Poeta,

podobni są do rodzeństwa,

w stanie wojny.

 

Samotność,

nie lubi towarzystwa

Innych.

 

Nieboskłon, w szafie!

Kot miauczy na dworze,

z tęsknoty za gwiazdami!

 

Gdybym była Aniołem,

nie traciłabym czasu,

na smutek!


Ubrana w maskę aktorka,

siedzi na scenie,

pustego teatru!

 

To co Piękne, potrafi zniszczyć tylko śmierć!

Nikt nie czeka z rodziny Bezdomnej,

tylko Pani Śmierć!

 

Srebrny medalik,

błyszczy na tle nieba,

ku uciesze kota!

 

Anioł w pośpiechu,

zgubił srebrny medalik,

pod sklepem monopolowym!

 

Na koniec napiszę Sztukę,

nikt jej nie zagra na deskach teatru,

bo szkoda nerwów!

 

Na koniec książki,

składają się słowa,

niewypowiedziane!

 

Wiosenny ranek:

nawróceni Poeci dumają,

w celi śmierci.

 

O kwiatach,

rozpisują się kwiaciarki

w listach.

 

Stara żaba Francuza,

w Ogrodzie Oliwnym,

modli się o litość.

 

Ociemniały wieszcz,

w zapachu bratków,

szuka natchnienia.

 

Nawet dziś,

w kolejce po szczęście,

szukamy znachora!

 

W pogoni za sławą,

przewracamy się

na chodnikach!

 

Szukając krewnych,

Stara kaczka,

włóczy się nocą!

 

Darwin miał rację,

człowiek to małpa,

w niekomicznej pozie!

 

W cieniu Słońca,

schował się wstydliwy Księżyc,

jakby miał kompleks mniejszości!

 

Koliber w nektarze słodkiego kwiatu,

szuka zapomnienia!

 

Jeden sierp, ze stępionym ostrzem,

dziwi wszystkie, wędrowne ptaszyska!

 

W wyobraźni widzę,

oczy zmarłego wujka

i całą ludzkość na księżycu!

 


Trudniej o dziwaczniejszą rzecz,

którą człowiek częściej widzi od księżyca!

 

Czasami na tle neonów,

moja lornetka widzi księżyc!

 

Stary, czarno biały film,

kilka aktorów udaje ważnych,

a to tylko marionetki na sznurkach!

 

Sprawiedliwy wyrok,

to ten którego nie znamy,

albo nie chcemy znać!

 

Prawdziwa miłość,

nigdy nie umiera,

w cierpieniu!

 

Siedząc w czytelni,

nie czytam starych książek

tylko pytam, „jak żyć?”

 

Ludzie mają za wiele,

skrywane powody do nienawiści,

śpią w piwnicy!

 

Samotność nie wybiera,

tylko cierpliwe czeka,

w mogiłach.

 

W zamkniętych gettach,

wszyscy złoczyńcy,

świętują nowy wiek!

 

Dla wiecznego życia,

poświęcę wszystko,

nawet pietę Achillesa!

 

W wielkim mieście mieszka diabeł,

za marne parę złotych,

kupuje ludzkie dusze!

 

Rozlana kawa,

z pękatego kielicha goryczy,

zatruwa mi życie!

 

Na tym świecie,

święci grzeszą, a ludzie

o tym nie wiedzą!

 

W wielkiej historii,

brakuje miejsca dla szarych myszek,

im pozostaje histeria!

 

I tyle z HAIKU??? Myślę, że wystarczy :)

.........................

Kategorie wpisu: Literatura, Projekty Justy
« powrót

Dodaj nowy komentarz


Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)