ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Największy Skarb Świata – ALTERNATYWNA WERSJA

2015-02-15 15:42:17, komentarzy: 0


Tym razem będzie nostalgicznie... 

 

Były wakacje i tak jakoś wpadł mi w ręce światowy hit za sprawą filmów, a potem i książek. Oczywiście – Harry Potter od J. K. Rowling. Coś mnie podkusiło i z powstałych wcześniej wersji komiksów „Skarb Faraona” i „Kwiat Sary”, narysowanych w zeszytach w kratkę A4, ile stron to już nie wiem, zrobiłam jeden mini komiks na bloku. Wersja alternatywna miała zastąpić oficjalne szkice i stać się ta właściwa, bo... w Anglii już wymyślono coś takiego! Ja nie lubiłam nigdy ściągać, bo mi to nie wychodziło, więc czemu niby miałabym się wzorować przy swoim „debiucie?”

 

Naniosłam kilka poprawek i w efekcie miał powstać barwny komiks o tytule „Największy Skarb Świata: Skarb Faraona”, który miał być udoskonaloną wersją szkiców – połamańców. To znaczy miał być wcale nie podobny z rzekomymi podobieństwami do światowego hitu. Oczywiście, Justa z racji swego perfekcjonizmu (a, mówią, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu!) wróciła do anulowanej tymczasowo wersji oficjalnej, rysując to kolejne poprawki poprawek.

 

Co zawiera jednak ta wersja z 2002 roku, inna od reszty? Fabuła: Ruda piwnooka Kinga, pardon niebieskooka szatynka spotyka w lesie rysicę Urszulę. Ech... to był park. Potem Urszula i jej jamnik Cezar siedzą sobie w domu, grzeczni jak nie wiadomo co. W tym samym czasie, z pudła uciekają Pan Szczek i jego paczka. Zwierzaki nieco inaczej przedstawione, (Pan Szczek ma ciemniejsze uszka, a szczur Adam chodzi na czterech łapach i jest bardziej psi tylko głowa i ogon typowo szczurzy), idą po skarby do piramidy Cheopsa. Trafiają tam na Feniksa w wersji złotej, szkarłatnej i białej (czyli taki jak u Herodota, nie zmieniony, tylko zrobiony na postać epizodyczną, a potem zmieniony na rudego, żeby się nie czepiali), a jeszcze potem złe zwierzaki uciekają gdzie pieprz rośnie. Tylko gdzie jest Kinga?

I czemu nie ma czarownic?

 

Kinga siedzi w domu i przez przypadek spotyka Bastet (kicia jest prawie cała czarna, przynosi pecha), a potem do jej domku mają zamiar wpaść czarownice i Kinga chyba z zemsty idzie do Egiptu w towarzystwie Urszuli i Cezara. Bo z opowieści Bast wynika, że jędze chcą zniszczyć jej domek, a właściwie liche mieszkanko w kamienicy. I dziewczyna ze strachu przed sąsiadami pójdzie ratować świat. Co ciekawe gang Szczeka jak dostał lanie od Feniksa, skumał się z wiedźmami i jeździł na smokach.

 

Mamy też indyka Gul-Gula (jest chudy jak patyk, ma bardzo długą szyję, drobne korale i dziób w kształcie wiecznie zakatarzonego nosa, zgodnie ze starym, ludowym powiedzeniem, przekazanym mi przez babcię Józię „indor indor śpik ci wisi, brzydkie masz korale”! ) i papugę Kleo, która dokuczała innym. Z drugiej wersji najlepszy jest indyk Gul-Gul i stary Feniks w wersji klasycznej.

 

Czarownice są zupełnie inne. Może i ta czerwona przypomina Patrycję, ale już odpowiednik Marty jest czarnowłosa i jakaś … szatynka z białą grzywką, obcięta na pazia z różyczką na kapeluszu, bardziej mi leży.

 

W ogóle jestem strasznie niekonsekwentna, po kilku kadrach Kinga jest znów typowo ruda, (właściwie opis z początku zgadza się tylko, co do okładki), a rysica Urszula tylko na scenie w parku jest złota z białym pyszczkiem. I znów ruda! I co z Bazyliszkiem, wyrzuconym z opowieści, bo niby w Harrym Potterze, był inny bazyliszek? Odpadł mi temat i nie ma dodatkowego motywu dla papugi Kleo. Bo ile to można dokuczać jamnikowi Cezarowi?

 

Efekt – pierwsze pomysły są raczej najlepsze. Na blogu znajdują się kadry ze wspomnianymi scenami. Obecnie, najstarsza zachowana wersja, oprócz kartek z bloku to opowieść narysowana od 2003 roku na zeszytach A3 o tytule Największy Skarb Świata: Berło Bastet, Skarb Sary do rozdziału Złoty Orzeł, w których przywróciłam oryginalną fabułę, tylko ten niedobry Feniks tak zapobiegawczo pozostał jednolicie rudy. Siedem pierwszych komiksów i klika dodatkowych, zostały zaadaptowane na książkę o tytule Największy Skarb Świata.

 

PS, pierwszy komiks nazywał się największy Skarb Świata: Skarb Faraona. Niezła pomyłka w tytule. Dziwne, że tego nie poprawiłam od razu, zwłaszcza iż motywem jest berło Bastet, a nie złoto Cheopsa. 

 

Wspomniane czarownice i gang na smokach :) To nawet było niezłe?!

Zapraszam do komentowania, udostępniania, polubienia. 

« powrót

Dodaj nowy komentarz


Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)