ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Kłopoty z pamięcią czyli myślenie magiczne...

2015-04-25 13:08:53, komentarzy: 0

Jedna z moich nauczycielek od matematyki, mawiała „siła wyższa”, usprawiedliwiając nie prowadzenie godzin wychowawczych, na rzecz przedmiotu ze swej specjalizacji. To dość ciekawe, bo przecież matematycy raczej powinni być racjonalistami. I tak nasza klasa, jeśli się coś ważnego działo, wiedziała o tym ostatnia... Gdyby w OSW wybuchł pożar, też wiedzielibyśmy ostatni!


NSŚ dwie czarownice mała Patrycja i jej mama na tronie, a woddali ptak Bazyliszek i czarny kamień w kształcie czaszki

 

Na dodatek siła wyższa tak sprawiła, że liceum do którego chodziłam nie istniało w świadomości ludzi, którzy o zgrozo mieszkali tuż pod tą placówką. Dąbrowska szóstka była ukryta zza ścianami peerelowskiego hotelu wraz z upchaną tam szkołą zawodówką, gimnazjum, podstawówką, a nawet z przedszkolem! To żaden powód do dumy, na szczęście teraz szkoła ma taki lokal, że cała Polska może im pozazdrościć! Oczywiście ja to przegapiłam, ale tak już bywało od zawsze, jak się wynosiłam ze swych szkół... to nagle pojawiały się białe tablice, nowe ławki, oświetlenie, odświeżone korytarze. Najbardziej zmienna pod tym kątem była moja sala lekcyjna z pierwszych, trzech lat podstawówki. Jak raz tam cichaczem weszłam to z zielonej ciemnicy, przeistoczyła się w jasny błękit z nowoczesnymi asortymentami... Czy to kłopoty z pamięcią, czy już myślenie magiczne?

 

Siła wyższa po prostu, albo jakiś czar wspomnień. Myślenie magiczne towarzyszy nam do lat kilku i wtedy jest fajnie na świecie. Matematyczna logika niszczy wszystko, a zaczyna się od ułamków i wkuwania tabliczki mnożenia. Bo przecież fajnie było wierzyć w gwiazdę spełniającą życzenia. Potem okazuje się, że wszystko zależy od czyjeś dobrej woli! Najsmutniejsze jest wtedy gdy pewnego dnia dochodzisz do wniosku, że nie ma magicznych różdżek, które mogłyby skasować własne niedoskonałości i zamiast szczypty czegoś takiego, trzeba mieć pieniądze na lekarzy... albo dużo cierpliwości i trzeba stale pracować nad sobą! Żeby świata nie znienawidzić i aby ci wszyscy ludzie, nie znienawidzili ciebie!

 

Oczywiście – gdy nie ma dramatów to jakoś przechodzi się z krainy tęczy do upierdliwej szarości i jakoś tak zostaje. O rany, ale ze mnie frustrata!! Nie zrozummy się źle... Dobre rzeczy, szybciej nam przypomną się gdy zaczniemy wspominać dzieciństwo, a niż pełnoletność. Ja już na samo to hasło, widzę złotą jesień i rozłożyste drzewa kasztanowców zza oknami w starym mieszkaniu... To jest śmieszne! Przecież nie dawno była jesień i też obserwowałam te kolory... czemu one mnie tak nie bawiły? Chyba tak mamy ustawiony mózg, upiększa nam dzieciństwo, a obrzydza lata późniejsze... choć przecież młodość jeszcze mi nie minęła! I na dodatek te barwy raczej nie wyblakły mi w oczach. Po prostu kiedyś takiego dnia, miewałam lepsze samopoczucie.

 

Myślenie magiczne wynika z pragnienia utraty tego, co było, jakby nic nie działo się po naszej myśli. Może ta tęsknota wynika z tego, że chcemy odwrócić czas, aby to co nas raniło, nie wydarzyło się? Niech mi ktoś powie, że po skończeniu 18 lat będzie się racjonalnym dorosłym, to odpowiem, że blisko 30 latka nadal ma dziecinne pragnienia... głupie jak but!

 

Dorosłość! Szkoda, że zakazuje się staruszkom układać klocki w reklamach, bo przynajmniej można czasem oderwać się od stresogennych rozwiązań. Trochę to głupie, że po iluś latach trzeba być dla siebie św. Mikołajem albo gwiazdką od życzeń i wróżką, ale najpierw trzeba zapłacić za rachunki... Kilka lat temu napisałam co mnie martwi i jak patrzę na te notatki, to okazało się, że jakby to dodać to mam mniej zmartwień i chyba to mnie cieszy! Gdyby nie te zapiski, miałabym w pamięci tylko okres cukierkowy, ale jakbym była mądrzejsza to nie robiłabym notatek pod koniec durnego gimnazjum, ale i we wczesnej podstawówce! Przynajmniej miałabym pole do odczarowania! Tak to mój mózg upiera się, że było tylko cacy, a źle od święta. O na pewno! Myślenie magiczne nie przeszkadza, a życie nam osładza! Bo ja naprawdę byłam smutna, jak okazało się, że gwiazdka nie pomoże i trzeba zacisnąć zęby i iść do przodu, chociażby miałabym kłócić się ze wszystkimi. Jednak, ja raczej lubię ludzi, choć oni czasami doprowadzają mnie do szału. Może tak musi być, aby coś dostać w prezencie od losu, najpierw trzeba zasłużyć sobie na kopniaka, jakby się spadało z karuzeli z uśmiechniętymi dziećmi na trawnik zwany długimi poszukiwaniami ku samorealizacji... zapraszam do komentowania, tego nostalgicznego wpisu... 

« powrót

Dodaj nowy komentarz


Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)