ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Gyo fe anime, nieżywa rybka nie pływa w wodzie, chodzi na pajęczych odnóżach

2015-03-08 13:29:24, komentarzy: 1


To bardzo krótki film animowany, ale na tyle wystarczająco dziwny, by go dobrze zapamiętać. I wszystko przez ryby, które choć nie żyją, chodzą po lądzie, siejąc zniszczenie. Temat, nadaje się na horror klasy D, ale jako anime jest do strawienia, chociaż recenzowany film rysunkowy jest z gatunku upiornych fabuł. Na pewno nie anime, na Dzień Kobiet :) 

 

Gyo dziewczyna idzie po mieście pełnym martwych ryb

 

Jedna z moich znajomych, powiedziała mi kiedyś, że Japończycy robią strasznie dziwne horrory, zwłaszcza te animowane. Podała przykład dzieła, którego tytułu do dziś nie znam o demonie z klozetu, który kazał bohaterom z tejże animacji, wybierać odpowiedni kolor papieru toaletowego. Bodajże niebieski lub czerwony. Dziwne i obrzydliwe? To świetnie, bo „Gyo” pasuje idealnie na kontynuację tego, nieznanego przeze mnie tytułu ze względu na swój dziwaczny i cuchnący podtekst.

 

Oprócz motywu martwych rybek, w obrazie są jeszcze inne anomalia, takie jak: próby ratowania swojego lubego przez Kaori, perypetie jej przyjaciółek, Aki i Eriki (w tym jedna z nich, pokarze, co swoje i pójdzie na amory), na dodatek twórcy zafundowali szalonego naukowca w pojedynku z reporterem, który usiłuje rozwiązać zagadkę cuchnącej inwazji i choroby mieszkańców Japonii, ba całego świata, wywołanej przez „te coś”?!

 

Jeśli chodzi o motyw ludzi, to z jednej strony chce się rzec, „masz to czego chciałaś”, na temat jednej z dziewcząt, a z drugiej strony żal tego, co z istot człekokształtnych zostało. To bardzo ryjące umysł anime, z niezłą muzyką i dobrze wykonanym rysunkiem.

 

Pomimo, że to rysunkowa opowieść, może niektórych obrzydzić. Zainfekowani przez tajemniczy gaz ludzie, wydzielający się z ciał pająkowatych ryb, tak zniekształca mieszkańców świata, w efekcie czego, stają się oni ogrami z pajęczymi, mechanicznymi nóżkami. Co gorsza z ich organizmów wyłaniają się jakieś pasożytniczo wyglądające, „nie wiem co” lub rurki od szpitalnej aparatury. Interpretacja zależy od wyobraźni widza, nie zaprzeczam. Do widza należy też poszukanie sensu w tym morzu bezsensu. Bo czy to jest sen? Czy krzywy obraz ludzkich więzi? A może po prostu, horror na jawie?

 

Jak łatwo się domyślić, tytuł nie posiada happy endu. Ta opowiastka nie jest dla dzieci, ani nawet dla młodzieży gimnazjalnej, a na pewno nie dla osób wrażliwych. I chyba przyznam szczerze, że nie do końca dla mnie ze względu na tych biedaków, którym przyprawiono pajęcze nóżki.

 

Z pewnością kreska „Gyo” robi swoje w odbiorze dziełka. Nie jest ona cukierkowa, bohaterowie nie przypominają bardzo najbardziej słodkich, choć czasem okrutnych postaci, do których poczynań łatwiej zachować dystans. W tym filmie, rysownicy postarali się o w miarę realistyczny portrecik mas ludzkich, może poza faktem ich przeistoczenia się w te zielone demony. Zresztą sami ludzie po przemianie, nie są nadal jak Hulk, a wręcz zdają się cierpieć, a może po prostu rozpaczliwie uciekać w tych, dziwnych pojazdach, zasilanych przez gaz, dość niewygodnych środkach transportu, sadząc po skrępowaniu ich członków. I pytanie czy Tadashi, ukochany Kaori, który próbował podać jej swą dłoń, był świadomy swej doli, a może był to tylko przypadkowy odruch, wywołany przez unoszącą się w powietrzu truciznę?

 

Na koniec pozostaje mi ocenić tę dziwną produkcję. Za klimat beznadziei, reklamowanej zdechłą rybką, tytuł otrzymuje piątkę, bo nawet w wyobraźni czasem da się poczuć ten swąd. Za kreskę, ocena ta sama. I też piątka, za motyw szukania ukochanego, które potęguje efekt odbioru, w tym rodzące się, co rusz pytanie przy seansie: „może jednak da jakieś znaki życia?” Pięknie, nieprawdaż? Tylko nie wiem, co zrobić z naukowcem i jego naciąganą historią, sięgającą czasów II Wojny Światowej? Autorzy mogli dać sobie spokój, z tym haczykiem, który niepotrzebnie rysuje fabularny diamencik. I dlatego też, „Gyo” otrzymuje ode mnie czwórkę z plusem. I jakkolwiek to oceniać, „Gyo” polecam fanom eksperymentów fabularnych i horrorów. Nie do końca typom wrażliwych, chyba, że na własne ryzyko. Ja zaryzykowałam i nie żałuję, mimo, że smutno mi było z powodu mieszkańców, zamienionych w monstra. Na koniec tylko powiem tyle, dobrze, że to anime, a nie film aktorski, bo wtedy byłby nie do obejrzenia dla większości potencjalnych, już mocno wyselekcjonowanych widzów. Chociaż, ponoć kino niszowe, jest najlepsze.

 

Plusy:

  • Wciągająca fabuła.

  • Motyw szukania ukochanego, ale brak kiczowatego sentymentalizmu.

  • Tytuł daje do myślenia i bawi, ale i wzrusza.

  • Dobra kreska.

  • Wyraziste postacie trzech głównych bohaterek.

  • Pomysł martwych, chodzących rybek.

 

Minusy:

  • Po, jaką, pajęczą rybkę ... ten naukowiec?

  • Przemoc, nagość i seks.

  • Nie dla każdego widza.

 

Informacje o tytule:

Rodzaj produkcji: seria AOV

Czas trwania: 70 min.

Rok wydania: 2012

Gatunek: horror.

Studio: Ufotable

Autor: Junji Itou

Projekt: Takurou Takahashi

Reżyser: Takayuki Hirao

Muzyka: Go Shiina 

Kategorie wpisu: Animacja, Komiks
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • meduza 14:18, 10 marca 2015

    Sam film jest naprawdę kiepski i tylko w małym procencie odzwierciedla mangę . Zdecydowanie komiks jest lepszy.

    Odpowiedz

Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)