ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Buta anime czyli świnia samuraj w akcji!

2015-03-05 17:01:25, komentarzy: 1


Gdyby nie pewien, jeden szczegół, który zniszczył to anime, otrzymalibyśmy z pewnością, jeden z najlepszych filmów rysunkowych, nawiązujących po trosze do Ezopa.


Zamiast zwięzłej historii, bawiącej się motywami filmowymi i kreską, otrzymaliśmy jednak odcinek specjalny z niedokończonym scenariuszem. Widać, że twórcy mieli wiele pomysłów, ale najwyraźniej mieli problem z montażem, albo z dobraniem odpowiedniej długości dla poszczególnych scen...

 

dwa lisy czyli kitsune z mapą piratów

 

Podstawowym minusem tego tytułu jest jego krótkość. Gdyby „Buta” miałaby co najmniej 50 minut, autorzy mogliby odpowiednio „domknąć” poszczególne sceny. Oglądając tę historię, można mieć wrażenie, że widzi się same trailery. Pierwszy z nich dotyczy wędrówki samuraja, który piekielnie boi się kotów (i tu pytanie, dlaczego?), drugi, że mały lisek, otrzymał mapę, dziedziczoną z pokolenia na pokolenie (skoro tak, to jak mapa została zdobyta?), trzeci zapowiada wizytę piratów, zainteresowanych mapą rodziny lisów (jak się dowiedzieli o istnieniu mapy?), a ostatni zwiastun to różnorodne, wycinankowe sceny walk w karczmie, na samym pirackim statku, a nawet postarano się o dziwny, bynajmniej całkiem nie pasujący do reszty, dziwny motyw okrętu korsarzy, zamienionego przez szalonego naukowca w ... robota!

 

Jak poskładać tego „Buta” (to znaczy te anime!) w całość? Jeśli jest coś co nie niszczy tych skrawków opowiadania, to może mikro fabula wędrówki Pana Świni i Małego Liska. Można tutaj zauważyć, dwa przeciwstawne charaktery. Malec, który ma przy sobie mapę, obiecuje, że jeśli stary samuraj, lubiący dużo zjeść, pomoże mu wrócić do domu, otrzyma spore wynagrodzenie finansowe. Pan Świnia, nie ma specjalnego wyboru, wcześniej zwerbowany przez piratów, (jego apetyt, wprowadza go zawsze w kłopoty), teraz przymusowy opiekun... w głębi swej wieprzowej duszy liczy na zysk. Oprócz niego na profity liczy pewna Kicia i jej podwładni, którzy w ostatniej scenie, przyłączają się do najważniejszego duetu.

 

Mozaikowość anime, utrudnia zrozumienie, o co mogło chodzić autorom. Może o pieniądze, skoro zaczerpnęli do opowieści o piratach i wędrującym wojowniku, który cierpi na brak gotówki?

 

Nawet tego nie można być pewnym. Jeśli sprawa dotyczyła mapy, to dlaczego przypadkowi przyjaciele Liska, nie ukradli jej? Nie chcieli mieć pecha jak piraci?

 

Innymi słowy, scenariusz daleki jest do jakiegoś ideału. Swoim kształtem przypomina podziurkowany ser szwajcarski. Bez zarzutu są jedynie sylwetki bohaterów, tylko szkoda, że tak mało czasu aby je poznać. Wielkim plusem jest konwencja, zamieniania ludzi w uczłowieczone zwierzęta. Co ciekawe oprócz tych „ludzkich” postaci są i takie typowo zwierzęce. Tymi bohaterami okazały się, wiernie oddane zasadom realizmu, miauczące koty.


Poza tym wyjątkiem, poznajemy kapitana piratów Torafugu, który jest dzikiem (czyżby jego imię nie brzmiało, „dzika świnia”?), jego kamratów: szopa pracza, psa, kota, misia itp, Małego Liska czyli Kitsune, Kicię i jej przyjaciół oraz Pana Świnię, tytułowego Butę. Swoją drogą, rysunek bohaterów, przypomina mi Walta Disney'a. W szczególności, dotyczy to pieskich bohaterów.

 

Moim zdaniem, Pan Świnia jest najlepiej sportretowaną postacią. Gdyby ograniczyć fabułę „Buta” tylko do podróży samuraja z liskiem u jego boku i z jakimś, złym panem feudalnym, otrzymalibyśmy o wiele lepsze anime. W tym przypadku, autorzy mogliby zastanowić się nawet nad kodeksem samuraja z perspektywy Pana Świni. Buta, posiada bowiem pewne cechy przypisywane przez Ezopa tym ssakom. Nie tylko, że lubi jeść, a może przede wszystkim, to że trudno stwierdzić jakimi zasadami moralnymi, ten samuraj się kieruje. Od razu widać, że jego całym życiem jest walka o przetrwanie. Pomimo niepozornych gabarytów, po dobrym obiadku, Pan Świnia jest w stanie powalić każdego przeciwnika. Poza tym, potrafi też ukraść kuleczki ryżowe, poświęcone bogom i okłamać Małego Liska, a pomimo tego trudno go nie polubić, gdy mawia „nie jestem tani”. Jeśli chodzi o liska Kitsune, to trzeba rzec, że spryt ma we krwi. Potrafi przekonać swoich potencjalnych sojuszników, do tego, aby zechcieli go chronić.

 

Jeśli mówić o plusach, to na pewno tła i sam rysunek postaci. Tylko z powodu krótkości, anime zdaje się być całkiem dobrym, ale nie dokończonym projektem. I niestety z tego powodu, jestem zmuszona dać mu bardzo słabą ocenę. Czasem za wpadki scenariusza, aż szkoda wysiłku rysowników. „Buta” ma swój klimat i humor, ale niestety, zanim widz go może w końcu poczuć, zbliża się nieubłaganie ostatnia minuta seansu. Najgorsze jest to, że anime nie ma końca. Zaczyna się nowa scena, gdzie lisek nabija się z fobii Pana Świni, idąc z nim przed siebie. Za duetem zmierza Kicia i jej kompani, przekonani, o tym, że lisek może spać na górze złotych monet, skoro jego familia jest bogata. Więc, może skorzystają na przyłączeniu się do tej wędrującej dwójki? I co? I koniec.

 

W tej recenzji, padło już za wiele pytań z drażniącym brakiem odpowiedzi. Jednakże, nie przekrwieniem zupełnie tego anime, bo jest urocze. Ma dobrze dobrane glosy postaci, klimatyczne tła, dobra kreskę, całkiem udaną ścieżkę dźwiękową i swój humor. Jako szkic, nadaje się, ale braki w scenariuszu psują zabawę.

 

Szczerze polecam wielbicielom parodii i słodkich zwierzaków. Osoby, „drażliwe na luki w scenariuszu”, niech sobie obejrzą pojedyncze kadry w Internecie, bo ta „niby scenariuszowa całość” może nieźle zdenerwować.

 

I jeszcze jedno, gdyby poszczególne „trailery” stały się 25 minutowymi odcinkami, nawet krótkiej, jedno sezonowej serii „Buta”, byłoby uratowane. I zamiast piątki, anime otrzymuje trójkę od recenzentki, która zwykła dawać bardzo dobre noty czyli ode mnie. I to byłoby na tyle, na temat perełki, troszkę draśniętej brakiem całościowego scenariusza od Young Animation Project 2011.

 

PLUSY:

  • rysunek postaci

  • efekty graficzne, malownicze tła

  • zderzenie charakterów Liska i Pana Świni

 

MINUSY:

  • zdecydowanie za krótkie anime

  • efekt nie dokończonych scen w scenariuszu

  • za dużo postaci – statystów

  • właściwie, to nawet nie wiadomo, kto jest głównym bohaterem? 

  • ... „ja strzelam”, że Pan Świnia o imieniu Buta.

 

Dane o anime:


Gatunek: odcinek specjalny, komedia

Rok wydania: 2012

Czas trwania: 1x25 min.

Reżyser: Kazuhide Tomonaga

Scenariusz: Kazuhide Tomonaga, Mitsutaka Hirota

Muzyka: Masaru Yokoyama

Studio: Telecom Animation Film 



« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • meduza 22:50, 5 marca 2015

    Na pewno z ciekawości obejrzę XD

    Odpowiedz

Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)