ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Bagi czyli anime o kobiecie kocie

2015-03-02 18:17:01, komentarzy: 3

 

Kilka blogów marcowych będzie recenzjami!

Zapraszam do komentowania i udostępniania dalej!

 

Bagi białąa kotka o sylwetce kobiety w kusicielskim stroju

 

Bagi czyli anime o kobiecie kocie

 

Nie jestem pumą, ani nie jestem kobietą. Jestem tym i tym, a oto moja smutna historia – takimi słowami, mogłaby zacząć swoją historię Bagi, istota stworzona przez kaprys naukowców, których w karykaturalny sposób ukazał Osamu Tezuka. Bagi, przypominała mi Kimbę, w kobiecych kształtach, aczkolwiek opowieść o tej kotce, jest o wiele bardziej mroczna niż losy cesarza dżungli.

 

Wszystko zaczyna się od faktu eksperymentów, w wyniku, których część potomstwa zwierząt z pewnego laboratorium, otrzymuje ludzkie geny. Bagi jest jedyną ocalałą, z gromady dziwnych stworzeń z laboratorium. W niedalekiej przyszłości kocią kobietą zaopiekuje się Ryo, (jedyny syn profesor Ishigami, odpowiedzialnej za tragedię pięknej pumy), którą ludzkość obdarzyła umiejętnością chodzenia na dwóch, tylnych łapach i jej mową.



Film o Bagi jest zapiskiem wspomnień Ryo o tajemniczym, motocyklowym gangu, kobiecie, która stanęła na drodze przestępcom, zatrutym ryżu, który miał być ratunkiem dla milionów istnień, a także o tym, jaka czasem bywa okrutna prawda, że ludzie nie są bogami, a przynajmniej na świecie nie będzie lepiej, jeśli ktoś w białym kitlu, wcieli się w rolę demiurga.



Osamu Tezuka, nie był jedynie „bogiem mangi”, był „bogiem protestów”, sprzeciwiał się niszczeniu środowiska naturalnego, nie akceptował również badań nad genomem i próbami genetycznych manipulacji, dziś powszechnie stosowanych przez naukowców, chociażby w przypadku żywności.

 

W opowieści o Bagi, Tezuka śmiał się z dyktatorów w takim samym stopniu, jak i z szalonych naukowców. Instrumentalizacja nauki, zawierała się w filmiku o komórkach i rozmnażaniu się gatunków zwierząt. Ten nieprzyjemny pokaz musiała obejrzeć Bagi w gabinecie prezesa nietypowego laboratorium. To strasznie dydaktyczne posunięcie autora, pokazało okrucieństwo ludzi, w taki sposób, że pomimo humorystycznych fragmentów, animacja średnio nadaje się do oglądania przez dzieci.

 

Ten dydaktyzm, wpleciony w epickie ujęcia, może niecierpliwym widzom popsuć przyjemność oglądania. Pomimo wszystko, nie warto rezygnować z seansu z powodu prawienia morałów, ponieważ pod kapturkiem karykatury, Tezuka ukrył zdumiewającą fabułę: Bagi choć przemawia, nie czyni tego zawsze i zdaje się być nieracjonalna, (jest przecież w końcu dziką kocicą, podlegającą prawom Natury), Ryo też nie jest bez skazy, w końcu zadaje się oprychami, a rodzice, głównego bohatera też mają „swoje brudy za uszami”. Matka jak rzekłam, szalony naukowiec, zaś ojciec to zapracowany dziennikarz, którego nie stać na porządną „męską rozmowę” ze swoim dorastającym synem. Takie kreacje postaci, musiały w końcu zapracować sobie na dawkę potężnej tragedii po grecku.

 

Pozostaje tylko spytać o to, gdzie w tej sztuce znalazło się miejsce na katharsis? Odpowiedź Tezuki jest prosta, oczywista, ale trudna do akceptacji. W prawdzie. Bagi nie była zabójczynią ojca Chiko i innych, meksykańskich wieśniaków, a tytułową bestią, konkretniej bestiami, zostaną inne, ale z pewnych powodów, podobne do naszej catgirl postacie.

 

Fabuła, pomimo doradzania i prób naprawiania zła (odczucie, wynikające z odczytania scenariusza) broni się przed krytyką, dzięki zawrotom akcji, retrospekcjom, śmiesznemu sprzymierzeńcy z monetą i rysunkowi głównej bohaterki. Klimat psuje troszkę, widok młodego Ryo, pędzącego na swoim motorze, który nie wiadomo dlaczego, zachowuje się jak środek transportu z animacji o myszce Mickey.

 

Pomimo starszej kreski (anime powstało w latach 80), tytuł zawiera wiele scen, które dobrze wyglądają nawet dziś, gdy się je porówna z aktualnymi filmami rysunkowymi z Kraju Kwitnącej Wiśni. Ogromnym plusem tego tytułu jest rysunek zwierząt, w szczególności matki Bagi. Co ciekawe, dorosły Ryo również wygląda przyzwoicie, rzec można, że atrakcyjnie, w porównaniu z karykaturalnymi oprychami z gangu, dyktatorem i naukowcami.

 

Zanim sięgnęłam po ten tytuł, widziałam fragmenty „Daishizen no Majuu Bagi” w AMV, poświęconym twórczości „boga mangi”. Pomyślałam, że to musi być nowa ekranizacja klasycznego tytułu, miło się zdziwiłam, bo pod względem techniki (no może poza tą animacją śmiesznego motoru), jest dobrze, a nawet bardzo dobrze wykonana praca rysowników i animatorów. Widać to w szczególności na przykładzie Bagi, od kociątka po catgirl ubraną w uwodzicielski strój czy tańczącą na deszczu, oraz w roli tajemniczej bestii.



Nie takie nowe, a jednak warte uwagi, ponieważ...”

 

Nowość nie zawsze jest wyznacznikiem dobrej jakości. Historia Bagi, równie dobrze w tym kształcie, jaką Nam zaprezentował Tezuka, mogłaby ukazać się i dzisiaj. Wszak temat aktualny i jego realizacja nie zwala widza z nóg. Może jedynie, ci źli, tacy groteskowi, bo jak inaczej opisać dyktatora południowoamerykańskiego państewka i jegomościa w krawacie z laboratorium? O samym rysunku, więcej się nie rozwodzę. Czas jeszcze wspomnieć o muzyce Kentarou Hanedy. Poetycka, nostalgiczna, ale i pełna dramatyzmu, jednym słowem dobra dla filmów z Banderasem. To chyba coś mówi, taka rekomendacja.


Pozostaje sobie odpowiedzieć na pytanie? Jak Bagi sobie radzi w porównaniu z innymi opowieściami Tezuki? Przyznam szczerze, że „Króla Lwa” bije na głowę, ale przy „Feniksie” (tutaj znalazł się temat życia, śmierci, polowań na mitycznego ptaka i to, co ludzie są w stanie zrobić, by na przestrzeni wieków, zdobyć dla siebie nieśmiertelność), wypada znacznie gorzej pod względem kreski i fabuły, mimo, że losy pół kobiety i kotki w jednej osobie, posiadają ważnie przesłanie i miejscami film bywa wstrząsający. Dlatego też, ze względu na tematykę, animację polecam dzieciom od lat dwunastu, bardziej młodzieży i widzom z kategorii wiekowej wzwyż. Zdaję sobie sprawę, że Bagi oferuje grzeczny fan serwis pomimo, że bywa naga. Po prostu, w tym obrazie chodzi o coś ważniejszego niż o krągłe kształty. Po prostu. I dlatego też, pomimo wad, daję wysoką ocenę, w liczbie czwórki z plusem.



Plusy:

  • Kreska tworzy klimat opowieści, o wiele lepszy rysunek zwierząt od ludzi.

  • Fabuła, nie ma czystego „zła” i „dobra”, tak jak w życiu, obie te siły, niczym yin i yang, są ze sobą splecione.

  • Dobra muzyka, gwarantująca klimat nostalgii i niepokoju.

  • Ciekawe spojrzenie na temat nauki.

  • Kocia catgirl, zmysłowa, ale bez brutalności takiego designu.

  • Wielowątkowość, mieszanie horroru z przygodą.

  • Wzruszające zakończenie.

 

Minusy:

  • Karykaturalność złych postaci.

  • Moralizatorstwo? Może ja się go tylko doszukuję w karykaturach złych bohaterów.

  • Zakończenie, jakby szukanie nadziei, robienie na siłę happy endu.



Informacje o tytule:

Rodzaj produkcji: film

Rok: 1984

Czas trwania: 90 min.

Tytuł alternatywny: Bagi, the Monster of Mighty Nature

Gatunek: dramat, przygodowe

Studio: Tezuka Production

Autor: Osamu Tezuka

Projekt: Hiroshi Nishimura, Kunio Aoi, Osamu Tezuka

Scenariusz: Seiji Miyamoto, Setsuko Ishizu

Muzyka: Kentarou Haneda

 

Kategorie wpisu: Animacja
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • meduza 18:25, 10 marca 2015

    Podobnie ja Ariel poznałam ten tytuł przez ciebie , teraz wiem dlaczego. Obejrzałam ....Jaka chała! Straciłam 90 min swojego życia :D Moja ocena 2/10 !!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz
  • Ariel 23:33, 2 marca 2015

    Przyznam, że akurat tego tytułu nie znam : w twojej recenzji ujrzałem go na oczy po raz pierwszy.Ale, może i faktycznie, warto dać tej pozycji szanse, obejrzeć, zobaczyć i samemu ocenić. Fajna recenzja, obiektywna.

    Odpowiedz
  • ABC ARTE 9:14, 3 marca 2015

    Dziękuję za opinie, jeszcze kilkanaście recenzji wrzucę :)

    Odpowiedz

Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)