ABC Arte Blog 

Wyszukiwarka


Stronka zawierająca masę przemyśleń 
Justy z zakresu:

- anime... bo lubię!
- manga... bo lubię! 
- komiks... bo rysuje!
- literatura... bo piszę!
- projekty własne... bo szukam mecenasów!
- refleksje... bo czasem mnie coś nachodzi!
- to co mnie denerwuje... samo przez się! 
- czym jest sztuka... filozofia jeszcze nikogo nie zabiła!
- dlaczego ABC ARTE?
- bo to jest istotne?
I gdzie indziej miałabym publikować
swoje spostrzeżenia?! 

Kliknj... na skróty po więcej informacji! 


Arabska animacja kontra japońskie anime

2015-02-15 19:41:07, komentarzy: 3

 

Tekst pozwolę sobie zacząć od japońskiej sztuki ruchomych obrazów, bo jest dla mnie znacznie bliższa do oceny. Nie lubię bardzo epitetu, „chińskie porno bajki” i postaram się obalić zasadność tego przydomka dla prac studia Ghibli, Toei Animation czy Tezuka Productions. Złośliwy epitet wynika z niewiedzy. Oczywiście mamy tez motywy ecchi, ale to nie jedyna esencja anime. Warto pamiętać taki wzór: ARTYSTA = WRÓG CENZURY = SAM WIE, CO TWORZY!

 

Moja animacja typu A. Dlaczego anime to nie tylko, „porno bajki”? Wystarczy odpowiedzieć sobie na kilka pytań. Myślę, że nawet nie znawcy tematu, kojarzą wymienione tu przeze mnie tytuły, a przynajmniej w większości.

 

1. Kot w butach... najlepsze adaptacje klasycznych baśni.

2. Skąd się wziął Król lew?

3. Mikan pomarańczowy kot czyli rodzinne opowieści o wspomnieniach.

4. Genialna reklama własnego folkloru, Polacy mogą się uczyć! Księga druhów rodu Natsume.

5. Problem buntu i marzenie o byciu modelką? Paradise kiss.

6. Słodki dom Chi, czyli skutki decyzji o posiadaniu zwierzątka.

7. Muminki, Pszczółka Maja... nostalgia!

8. Szeroka grupa odbiorców, wyznaczone gatunki dla dzieci, młodzieży, dorosłych, uwzględniając płeć i inne cechy widza. Hello Kitty, Czarodziejka z Księżyca, Sally czarodziejka, Magiczne igraszki, Bia czarodziejskie wyzwanie, Mała księżniczka, Tajemniczy ogród, Pocket Monsters, Digital Monsters, Dragon Ball, Generał Daimos, Legenda Zorro, Tygrysia Maska, Yattaman, W królestwie kalendarza, Kapitan Tsubasa... klasyka z Polonii 1, RTL7/ TVN7, a nawet z naszej TVP! Niestety, u nas filmy rysunkowe tylko niby przeznaczone dla dzieci i stąd te zgrzyty i zaniżanie wieku odbiorcy.

9. Obok mainstreamu animacje eksperymentalne, na przykład prace Osamu Tezuki, przykładowo: filmik o tytule Skacząc o zmianach perspektywy od kurnika po wnętrze grzyba atomowego.

10. Oczywiście mamy i wielkie piersi i pupy, ale przynajmniej, kto jest ciekawy to obejrzy i nie musi słuchać opowieści o gejowskich poglądach teletubisia.

 

Najlepsze jest to iż takie tematy miłości nietypowej to satyry dla dorosłych kobiet i z reguły, jeśli to nie jest nachalne, czytaj poziom artysty to da się przetrawić. Trochę dystansu... :) Coby nie mówiąc w Japonii jest mały odsetek przestępstw seksualnych, bo najwyraźniej rysunkowe piersi mają działania profilaktyczne, albo przynajmniej zastępcze.


Niezapomniane animacje od Gigi po Zorro

 

Kapitan Tsubasa czy Muminki?

 

Teraz dla odmiany animacja, która musi ukrywać pupy i piersi, bo nie przejdzie krytyki duchownych. Choć przyznam się szczere, że istnienie innych filmów niż Persepolis, stworzonego poza granicami Iranu, zbudziło we mnie niezły szok! Więc animacja typu B, zupełnie inna niż anime.

 

Sami to powiedzcie, „Arabowie i animacja?” Nonsens. W końcu, co my właściwie o Nich wiemy? Widziałam kiedyś taki wpis, że kobieta siedzi o jeden szczebel niżej na drabinie do Raju od mężczyzny, więc ten może ją wykopać. W ogóle mam nadzieję, że ci bez terrorystycznych poglądów tak nie myślą. Bo ta drabina to niby sen patriarchy Jakuba o aniołach, którzy odwiedzają Ziemię. Ładnie to sobie tłumaczą? Potem brednie, że kobieta nie ma duszy, zezwalanie na tortury... To z animacją, to musi być tak samo skoro to tylko „dopust boży” … a na przykładzie Pesepolis Marjane Satrapi, można jeszcze dodać zabroniony odruch krytycznego myślenia o ładzie świata!

 

1. Skoro wywołałam słynne Persepolis to mamy czarno białą animację o wspomnieniach wojny, islamskiej rewolucji, o rodzinie i o muzyce i reszcie elementów dorastania w zmienionej Persji, przemianowanej na Iran. Co ciekawe autorka opowieści, krytykuje zarówno błędy swoich ludzi jak i dwulicowe postępowanie Zachodu, na przykładzie choćby sióstr zakonnych we Francji... W animacji jest wiele smaczków: najsłynniejsze sceny ze strażniczkami rewolucji, które widza pod chustą Marjane napis, „punkt nie umarł”, albo jak młoda Persjanka z trudem zdobywa co rusz nowe płyty. Scena jak biegnie przez miasto i policja religijna zakazuje jej takiego chodu, bo to nieprzyzwoite, ta komentuje jasno, „nie gap się na mój tyłek”! Oczywiście te i inne rzeczy można było wspominać poza Iranem...


Autorka Persepolis wspomina stare dzieje plakat do filmu


Punk nie umarł! Czyli alternatywy za chustą

 

Mam płytę Abby! Tylko jak ją przemycić?

 

2. Filmy religijne... nobilitacja animacji do opowieści koranicznych. Ja raz widziałam adaptację Kaina i Abla. W tej wersji Kain zabił brata, bo tamten nie pomógł mu, gdy ten potrzebował pomocy, bo go zaatakowało groźne zwierzę. Wiecie co to było? Jeśli pamięć mnie nie myli to był tygrys szablastozębny! Potem Kain zły jak diabli, wpadł w obłęd, śniło mu się, że z nienawiści tonie w czerwonym morzu, a Abel chciał tym razem pomóc bratu. Może poczuł, iż był nie fair? Tamten, którego ostatecznie zaślepiła nienawiść, bo może Abel nie w stanie szybko zareagować we wspomnianym momencie ataku bestii, rzucił się na brata i finał to my też znamy... Tylko co tu robiły te tygrysy, dinozaury i inne stwory? Rozumiem, jak świat stary, nie ważne czy fruwały pterodaktyle czy kolibry na niebie, dopóty pojawiać się będzie nienawiść, brat będzie zabijał brata. Zaraz... to przecież animacja arabska/ muzułmańska???


Brawo – jestem w kropce. Filmiku nie mogłam znaleźć, ale coś mi pozostało w pamięci. Obejrzany ze względu na znajome imiona. Dało się to przetrawić! W serii tej pokazywane tez są opowieści o kobietach, raczej nie gorszych od mężczyzn i z niezasłanianymi twarzami. Ciekawe...

 

3. Muzułmański Batman, kobieta nietoperz zwana Burka Avanger. Pierwsza animacja z Pakistanu, o nauczycielce, która za pomocą książek bije wyglądającego jak Talib, zmieszanego z Draculą złego maga i jego sprzymierzeńców. Filmy opowiadają o potrzebie edukacji, bawią i tworzą świadomość istotnych kwestii od potrzeby równości, zakazu dyskryminacji po konieczność dbania o środowisko. Bingo! Aferę tworzy tylko tajniacki stroj dzielnej nauczycielki z Pakistanu – okropna czarna burka, narzędzie nacisku Talibów. Niby tak na co dzień dama nie chodzi tak, ale są uwagi, iż strój umożliwiający ochronę innych, mógłby być innym cytatem z tradycji, byle nie burka! Informacje na temat bohaterki w burce.

 

Przykładowy odcinek z animacji:

 

 

Dzieci, koza, Burka Avanger i ci źli - plakat serialu


Burka Avanger w akcji, serial, muzyka, a nawet gra na telefon


4. Satyra... o dziwo zdarza się! Raz widziałam na Facebook barwną ilustracje przedstawiającą arabska rodzinę, która jadła obfitą kolację lub coś tam świętowała. W telewizji, leciał jakiś film o wojnie, bo były tarany i mury miasta. No pewnie – dżihad! Telewizja kłamie, a przynajmniej ludzie maja prawo bawić się, śmiać, razem spędzać czas, a nie tylko wściekać się na innych od samych siebie! Trochę tolerancji... jeszcze nikogo nie zabiło!

 

Na tych dwóch przykładach, widać dwa spojrzenia na film rysunkowy. Ja tam wolę przykład A czyli anime. Dlaczego? Bo to co tu opowiadam w punkcie B to jak podejrzewam, słusznie lub nie, to są wyjątki od reguły, a na pewno próby pokazania czegoś innego niż zazwyczaj. Kulturę wyznawców Allacha, uważam za smutną, niesprawiedliwą, bez dystansu do siebie, a na pewno po tym jak się część z Nich wściekła na jeden satyryczny magazyn o imieniu Charlie z Francji, który jak drwił równo ze wszystkich, to nadal nie zmieniam negatywnego zdania. Biedni twórcy animacji, jeszcze długo będą cierpieć! Chociaż może te przykłady, jak ta nasza Burka Avanger są jakimiś przebłyskami zmiany, nikłymi we mgle, ale może... Nigdy nie wiadomo... anime rządzi!

 

Zapraszam do komentowania, ciekawa jestem waszych opinii na temat animacji A i B. Może Wy jednak bardziej popieracie model muzułmanów na film animowany? 

Kategorie wpisu: Animacja
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Lena Lye 20:45, 13 marca 2015

    Ciekawy zakres tematyczny, ale większość animacji B, o których piszesz to nie są animacje arabskie. Iran to nie jest kraj arabski, tylko muzułmański. A Irańczycy to nie Arabowie a Persowie. Tak samo Pakistan to nie kraj arabski. Nie każdy kraj, gdzie jest islam zamieszkaują Arabowie. Tak czy inaczej cieszę się, że podejmujesz ten temat. Sama szukam informacji na temat arabskiej animacji. Znasz jakieś ciekawe strony w internecie/książki, gdzie mogłabym się o tym czegoś więcej dowiedzieć? Skąd dowiedziałaś się o tych filmach, któe oglądałaś?

    Pozdrowienia,
    Lena

    Odpowiedz
  • Ariel 18:28, 16 lutego 2015

    Ja, nie mogę się w tej sprawie raczej w pełni obiektywnie wypowiedzieć, a to z tego względu, że o ile mogę wymieniać tytuły osadzone w świecie anime, to o tyle muszę się już wysilić, aby skojarzyć jakieś konkretne tytuły pochodzące z innych stron świata. Dlaczego tak jest? Cóż, trudno mi to jednoznacznie określić - po prostu anime od dziecka przykuwało moją uwagę o wiele skuteczniej niż jakakolwiek inna forma animacji. Można by powiedzieć , że anime wydało mi się bardziej naturalne , nieraz czułem się tak jakby przedstawieni bohaterowie byli żywi - prawdopodobnie przez to, że popełniali błędy, nie byli doskonali. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taki sam walor, zabieg o braku doskonałości można spotkać w różnych animacjach, począwszy od tworów Marvela do Walt Disney, ale mimo to podczas swoich styczności z tego typu tworami czułem się trochę tak jak w szkole, jakbym czytał książkę, instrukcje obsługi, z której miałem się na pamięć nauczyć, co zrobić aby być dobrym człowiekiem. Wyczuwałem od tego pewną schematyczność, polegającą na tym, że po pierwszych minutach obcowania z danym tytułem byłem w stanie już w zasadzie poprawnie zgadnąć jak fabuła będzie się rozwijać - zaczynało brakować czegoś co by mnie zaskoczyło i w związku z tym moje zainteresowanie tego typu tworem przeszło bez echa. Oczywiście w anime też cały czas wałkuje się schematy, ale przy tym - że tak to ujmę :" jedzie od tego szczerością" - zachowaniami i odruchami typowo ludzkimi, których z jakiegoś powodu "wstydzą się " inne , bardziej "formalne" animacje. Przynajmniej ja tak to odbieram.

    Odpowiedz
  • ABC ARTE 18:42, 16 lutego 2015

    Dziękuję za komentarz, ja mam podobne zdanie :) schematyczność niektorych animacji to jest to, czego anime próbuje się
    bronić i oczywiście ten dystans, bo trudno oczekiwać dystansu od modelu B.

    Odpowiedz

Krótka historia wpisów na blogu... 


Created by ABC Arte 2019 :)